Ostatnia droga społecznika Pożegnanie Łukasza Litewki
Ludzie, którzy w oczach skrzywdzonego zwierzęcia widzą cały świat.
Łukasz nie budował pomników ze spiżu, budował je z ludzkich odruchów serca.”
Trudno ubrać w słowa ciszę, która zapadła po wiadomości o tragicznej śmierci Łukasza Litewki. Zginął tak, jak żył – w ruchu, w drodze, blisko spraw prostych i ludzkich. Rower, który był jego codziennym towarzyszem, stał się świadkiem ostatniej sekundy życia człowieka, który dla wielu był definicją bezinteresowności.
Znaliśmy go z tysięcy udostępnień, z walki o schroniska, z twarzy psów, którym podarował nowe życie na swoich listach wyborczych. Udowodnił, że polityka nie musi być brudna, jeśli jej fundamentem jest empatia. Że można być posłem, pozostając po prostu Człowiekiem.
„Dobro to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli.”
Dziś, gdy internet huczy od liczb i rekordów zbiórek, jego nagłe odejście staje się bolesnym memento. Pokazuje nam, że czas, który mamy na czynienie dobra, jest darem, a nie gwarancją. Łukasz Litewka wykorzystał każdą minutę tego daru najlepiej, jak potrafił.
Spoczywaj w pokoju, Łukaszu. Twoje serce bije dalej w każdym uratowanym istnieniu.
Informacja o ostatnim pożegnaniu
Uroczystości pogrzebowe odbędą się 29 kwietnia 2026r.
Msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 12:00 w jego rodzinnym mieście.
Rodzina prosi, aby zamiast kwiatów, wesprzeć lokalne schroniska dla zwierząt – tak, jak zrobiłby to Łukasz.